Wymarsz Uderzenia
(Выступление на удар)

Andrzej Trzebiński

A jeśli bzy już będą,
To bzów mi przynieś kiść
I tylko mnie nie całuj,
I nie broń, nie broń iść,
Bo choć mi wrosłaś w serce,
Karabin w ramię wrósł,
I ciebie z karabinem
Do końca będę niósł.

To wymarsz Uderzenia
I mój, i mój, i mój.
W ten ranek tak słoneczny
Piosenka nasza brzmi.
Słowiańska ziemia miękka
Poniesie nas na bój,
A Polska gdy powstanie,
To tylko z naszej krwi.

A jeśli będzie lato,
To przynieś żyta kłos
Dojrzały i gorący,
I złoty, jak twój włos.
I choćby śmierć nie dała,
Bym wrócił kiedy żyw,
Poniosę z twoim kłosem
Słowiański zapach żniw.

To wymarsz...

A jeśli będzie jesień,
To kalin pęk mi daj,
I tylko mnie nie całuj,
I nie broń iść za kraj,
Bo choć mi wrosłaś w serce,
Karabin w ramię wrósł,
I ciebie z karabinem
Do końca będę niósł.

To wymarsz...

Poniosę nad granicę
Kalinę, kłosy, bzy,
To z nich granice będą
Z miłości, a nie z krwi.
Granicę mieć z miłości
W żołnierskich sercach –„U”.
Nasz kraj tam gdzieś się kończy,
Gdzie w piersiach braknie tchu.

To wymarsz...

(Sztuka i Naród, 1942)

Pieśni Powstania Warszawskiego


Песня польского Сопротивления, была популярна накануне и в дни Варшавского восстания 1944 г.